wtorek, 30 czerwca 2009

Kodex

















Z kilku sieci - wszędzie to samo i prawie tak samo:

Zespół KODEX powstał w 1979 roku w Mysłowicach, w jego składzie grali wtedy: Grzegorz Wieczorek - gitara, Józef Lazar - gitara basowa oraz zasiadający awaryjnie za bębnami gitarzysta Mirek Winiarski. Na początku 1980 roku do zespołu dołączył perkusista Leszek Paradowski, zespół grał w czwórkę - Mirek Winiarski już na gitarze solowej. KODEX rozpadł się pod koniec 1980 roku po odejściu z zespołu Paradowskiego i Wieczorka. Rok 1981- grupa reaktywuje się jako trio: Mirosław Winiarski - gitara solowa, Józef Lazar - gitara basowa, Józef Chuć - perkusja i w tym składzie zespół zdobywa pierwsze miejsce na przeglądzie śląskich zespołów muzyki młodej generacji SILESIAN ROCK 81. Trzon KODEXU to dwójka gitarzystów - solista Mirosław Winiarski, który również śpiewa oraz Józef Lazar - basista. Gdy wystartowali na "Silesian Rocku", można było wyczuć w ich repertuarze te wspólne "przegrane" ze sobą lata, które owocowały dużym, intuicyjnym wzajemnym zrozumieniem i interesującymi instrumentalnymi dialogami. W 1982 roku zespół występuje na festiwalu "RAWA-BLUES 82" prezentując się bardzo świeżo i naturalnie w bluesowym wcieleniu. Właśnie na "Rawie" dwójka muzyków wystąpiła z poznanym poprzednio na rockowym przeglądzie perkusistą - Janem "Mescalero" Kiwiorem, co dało początek stabilnemu składowi mysłowickiego tria. W kwietniu i maju 1982 roku KODEX na wspólnej trasie koncertowej po Polsce, występował z takimi zespołami jak: EXODUS, MECH, KASA CHORYCH, publiczności podobały się utwory KODEXU takie jak: "Niech żyje rock!", "Ściana śmierci", "Nerwy dnia", "Drogi dwie", a nade wszystko "Nad mym miastem" i  "Ślepcy"Sierpień 1982- KODEX odnosi sukces na III Ogólnopolskim Przeglądzie Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie, w zgodnej opinii dziennikarzy była to najbardziej dojrzała muzycznie formacja, grała najciekawsze stylistycznie utwory i wyróżniała się profesjonalnym warsztatem wykonawczym. Na przełomie 1982/1983 zespół koncertuje na wielu estradach w kraju i przygotowuje się do nagrania swojej pierwszej płyty. W 1983 roku do zespołu dołączył wokalista Jacek Wocka (z POZIOMU 600), wnosząc do zespołu nowe brzmienie wokalne. W studio dogrywane są utwory z nowym wokalistą, do tekstów mysłowickiego poety Zygmunta Kocha muzykę skomponowali Winiarski i Lazar, były to utwory: "Taniec", "Dość", "Dziwna pogoda", "Stary kodeks", "Bezsenne reggae", "Smutny dzień". Zespół wyrusza w trasę koncertową po Śląsku i Zagłębiu. Grupa KODEX rozpada się pod koniec 1984 roku po wyjeździe na stałe do Niemiec Mirka Winiarskiego i Janka Kiwiora. Niewykluczone że również KODEX znalazłby się w czołówce polskich zespołów, zaliczanych do wielkich formatów sceny muzycznej, obok takich formacji jak DŻEM, SBB, TSA, PERFECT, MAANAM, BUDKA SUFLERA.

Tu można przeczytać autobiografię Mirka Winiarskiego, a tu wejść na jego stronę, z której zaczerpnąłem zdjęcie.

Miałem w sumie chyba 6-7 nagrań, niestety ostały mi się tylko dwa {ale jakie!}:

1. Nad mym miastem 2. Ściana śmierci


Bexa Lala, Big Bit & Kaman ••• ścinki z końcówek gorzowskich kaset


Legendarna Bexa Lala i 50-sekundowy fragment, niezły na dzwonek do telefonu:}}:
Ja już ciebie dawno nie kocham, ty już mnie dawno nie kochasz. Dlaczego więc...

I pół minuty więcej nie mniej legendarnego Kamana (z Big Bitem, chyba z roku 1988):
Uzbecki szaman

Guliwer


Był rok 1985 lub 86, gdy w radiu pojawiły się nagrania jeleniogórskiej hardrockowej grupy Guliwer. Oto dwa z nich, trzecie (Złe zachowanie) przepadło.

1. Cios w plecy, 2. Pod włos

W roku 1982, na fali fascynacji muzyką rockową, powstaje zespół Kant, w którym Arek Religa zaczyna rozwijać skrzydła jako gitarzysta solowy. Zespół występuje lokalnie, zbierając kilka nagród, przede wszystkim za partie gitary solowej. W roku 1984 do zespołu dołączają Jarek Łukomski (perkusja) i Krzysiek "Gonzo" Smardz (gitara) i na podwalinach Kantu tworzą nową grupę o nazwie Guliwer. Rok później dołącza Zbyszek Drankowski (śpiew) i Zbyszek Krukow (bas), i w tak ustalonym składzie rozwój zespołu nabiera szybszego tempa. Następuje również jasny podział funkcji: Krzysiek Smardz odpowiedzialny był za kompozycje i aranżacje, Zbyszek Drankowski za warstwę tekstową, Arek Religa za partie solowe gitar, a Jarek Łukomski wraz ze Zbyszkiem Krukowem tworzyli doskonałą sekcję rytmiczną. Rockowo zaaranżowana muzyka Guliwera, silnie zakorzeniona w zachodnich standardach, w połączeniu z melodyjną linią wokalną, imponującymi partiami gitarowymi i dynamiczną sekcją rytmiczną szybko ustaliła pozycję Guliwera na dolnośląskiej scenie muzycznej. O zespole zaczęło być głośno. W roku 1986 od Klubu Muzycznego magazynu Razem grupa otrzymuje propozycję nagrania płyty. Zespół wyjeżdża do studia w Izabelinie i pod opieką Andrzeja Puczyńskiego rejestruje swój debiutancki album. Z nieznanych jednak do dzisiaj przyczyn wydanie płyty zostaje odgórnie wstrzymane. Materiał nagrany w Izabelinie nigdy się nie ukazuje. Mimo wszystko Guliwer nieprzerwanie gra koncerty, zaliczając największe imprezy muzyczne w kraju, m.in Ogólnopolski Festiwal Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie (1987), który był wówczas największym rockowym festiwalem w państwach Układu Warszawskiego, często porównywanym do festiwalu w Woodstock. Niestety, ówczesna polska rzeczywistość kompletnie nie sprzyjała rozwojowi zespołów rockowych i w roku 1988 Guliwer rozwiązuje skład, kończąc tym samym działalność. Arek Religa i Zbyszek Drankowski reaktywują w Kamiennej Górze zespół Tom Sawyer, który po kilkunastu miesiącach działalności również zawiesza działalność.

źródło: http://www.nuta.pl/sylwetki/d/3/270/index.html?print=1

Palindromy









Palindromes
Todd Solondz
USA 2004

* * * 4 *







Być może kluczem do tego niepokojącego filmu jest palindrom wypowiedziany przez jedną z postaci:

Co mi dał duch?
Cud, ład i moc.

Wszystko pięknie, ale czyż czytany od tyłu nie nabiera ironicznego akcentu?

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Live at the Padget Rooms, Penarth





Man
Live
Padget Rooms, Penarth
1972

* * * * 1/2 *



Rewelacja!
W znakomitym 1. Many Are Called But Few Get Up można się dopatrzeć wspólnego mianownika z Budgie, 2. Daughter Of The Fireplace to prawdziwy wyjar, a płytę kończy najdłuższy hipnotyzujący, zappowski 3. H. Samuel (Jam) - jest taki fragment, w którym utwór ten brzmi jak Primus 20 lat później!

Greasy Truckers Party






Man
Greasy Truckers Party
1972

* * * 4 *




Jak podaje Wikipedia, walijski Man to grupa z Południowej Walii, whose style is a mixture of West Coast psychedelia, progressive rock, blues and country-rock.
Na podwójnym albumie Greasy Truckers Party (różni wykonawcy: Man, Brinsley Schwarz, Magic Michael oraz Hawkwind) nagranym na żywo w lutym 1972 r. w Roundhouse w Londynie Man prezentuje dwie kompozycje - wielki Spunk Rock {szkoda, że razem z rodakami z Budgie nie dokonali inwazji na uszy polskich fanów} i słabszy, acz ładnie się rozkręcający Angel Easy.

Micky Jones guitar, vocals
Deke Leonard guitar, vocals
Martin Ace bass, vocals
Terry Williams drums

W 2007 roku ukazał się 3-płytowy box set zawierający więcej
- bo 5 - utworów Walijczyków, co najlepiej na żywo wypadali.

niedziela, 28 czerwca 2009

Ghost Reveries







Opeth
Ghost Reveries
2005

* * * * 5




Muzyka, która miażdży i wgniata w ziemię!
Pozwala też i latać!

Mimo że pierwsza minuta płyty może na to nie wskazuje, to utwór 1. Ghost of Perdition jest bez wątpienia arcydziełem, a od 7:30 to - jak mawiał Tomasz Beksiński - chusteczki już mokre...
2. The Baying of the Hounds też od pewnego momentu wspaniale się rozwija, a 3. Beneath the Mire kłania się przed Kashmirem i Dream Theater.
4. Atonement jest drugą perłą na Ghost Reveries - tu w szwedzki Opeth weszły duchy Pinka Floyda i Neila Younga.
Potem najdłuższy, bardzo dobry, ale nie najlepszy na płycie
5. Reverie/Harlequin Forest {od 10:00 do końca metal filmowy} oraz spokojny 6. Hours of Wealth.
7. The Grand Conjuration - Seven na Floydzie - to trzeci z wielkiej trójcy albumu, którego zwieńczeniem jest najkrótszy, balladowy
8. Isolation Years.

Mikael Åkerfeldt - wokal, melotron, gitara
Peter Lindgren - gitara
Per Wiberg - instrumenty klawiszowe
Martin Mendez - gitara basowa
Martin Lopez - instrumenty perkusyjne

Naprawdę warto kliknąć ten tytuł!

sobota, 27 czerwca 2009

The Pavilion of Dreams







Harold Budd
The Pavilion
of Dreams

1978

* * * * 5



The Pavilion of Dreams to album świetny na zasypianie, może nawet na sen wieczny... Kiedyś obudziłem się w środku nocy przy dźwiękach z tej smutnej i pięknej płyty wyprodukowanej przez Briana Eno i pomyślałem, że jestem już gdzie indziej...

Pośród muzyków m.in.:
Harold Budd – piano, voice
Marion Brown – alto saxophone
Maggie Thomas – harp
Michael Nyman – marimba, voice
Brian Eno – voice