Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ♫ mu spawy bez luda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ♫ mu spawy bez luda. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 września 2011

Porcupine Tree


Gdyby ktoś zapytał mnie z zaskoczenia o moich ulubionych wykonawców – myślę, że nazwa Porcupine Tree na pewno zostałaby wypowiedziana w pierwszej piątce lub dziesiątce. Może raczej w piątce. I tak to już od pewnie 15 lat.

A jakie klipy kręcą:}



1. The Sky Moves Sideways 1995
:: Signify 1996
:: In Absentia 2002
:: Fear Of A Blank Planet 2007
:: Nil Recurring 2007
6. Deadwing 2005
:: The Incident 2009

Fajnie się zapętliło: na minialbumie Nil Recurring, odrzucie z Fear of a Blank Planet {rozwód obu płytom zresztą bardzo wyszedł na zdrowie}, w tytułowym utworze zagrał Robert Fripp, który przecież wielokrotnie współpracował z Davidem Sylvianem, a ten z kolei w Japan grał z obecnym klawiszowcem PC, Richardem Barbierim.

wtorek, 5 kwietnia 2011

Thrive







Gongzilla
Thrive
1996

* * * * *





To Gongiem tę ciszę!
A właściwie jego urodziwą córką Gongzillą z drugiej płyty. Na pierwszej Suffer na gitarze grał Allan Holdsworth, niestety bliższy swoim solowym - trochę monotonnym - projektom niż Igginbottom czy UK. Może dlatego album w zasadzie jednak nużył, w przeciwieństwie do świetnie rozwijającego się i kwitnącego właśnie Thrive - ale tu różnicę robi David Torn {zresztą wszyscy muzycy są w wyśmienitej formie}.
Ktoś kiedyś powiedział, że Gongzilla to masa sprzeczności w idealnej harmonii, a Lozaga jest równie zręczny i utalentowany (a nawet i bardziej twórczy) co John Scofield i Al Di Meola.
To chyba słychać na Thrive - albumie zróżnicowanym, nadal świeżym; świetnym zarówno jako krążek dnia, jak i półśrodek w tle.
2. Say It Loud oraz 4. Image jakby z kategorii Skąd ja to znam?...


Ben Lozaga - guitars, e-bow
Hansford Rowe - bass, just intonation bass, vocals
Benoit Moerlen - vibes, marimba
Gary Husband - drums
David Torn - guitar, loops


środa, 28 kwietnia 2010

Choirs of the Eye







Kayo Dot
Choirs
of the Eye
2003

* * * * 5




Z cyklu muzyka do cięcia... Z kilku longów tej grupy zdecydowanie najbardziej przypadł mi do gustu ten właśnie - urozmaicony debiutancki.

Jak pisze Yer (dzięki wielkie także za Tartar Lamb):
W poczynaniach Maudlin Of The Well istnieje luka w latach 2003-2008. Ale lider zespołu Toby Driver nie spoczął na laurach, tylko wzorem ambitnych twórców zajął się tworzeniem innych projektów. Grupa świetnych muzyków z prześliczną japońską skrzypaczką Mią Matsumiyą na czele utworzyła KAYO DOT. Bardzo mi ta muzyka odpowiada (nieco łagodniejsza wersja Sleepytime Gorilla Muzeum) i z przyjemnością daję jej posłuchać innym melomanom. Nie jest to melodyka i rytm, przynajmniej nie głównie, za to dużo w niej emocji i poszukiwań. Późna noc, słuchawki na uszy... Kto jest otwarty na niezwyczajne dźwięki, znajdzie tu sporo wrażeń. TARTAR LAMB to inny projekt nagrany tylko w duecie Toby Driver i Mia Matsumiya. W klimacie nie odbiega od Kayo Dot, ale jest bardziej osobiste...

Toby Driver - vocals, guitar, cello, double bass, bells, synthesizer, tuba
Mia Matsumiya - violin, viola
Greg Massi - vocals, electric guitar
Nicholas Cage - vocals, bass guitar
Sam Gutterman - vocals, drums, percussion
Terran Olson - flute, clarinet, alto saxophone, grand piano, Hammond organ, Rhodes piano
Sam Minnich - French horn
Benjie Messer - trombone
Todd Neece - recitation
Alex Lanni - electric guitar
Adam Sibley - trumpet

środa, 14 kwietnia 2010

Sixty Metonymies








Tartar Lamb
Sixty Metonymies
2007





Toby Driver - composition, electric guitar
Mia Matsumiya - violin

niedziela, 28 czerwca 2009

Ghost Reveries







Opeth
Ghost Reveries
2005

* * * * 5




Muzyka, która miażdży i wgniata w ziemię!
Pozwala też i latać!

Mimo że pierwsza minuta płyty może na to nie wskazuje, to utwór 1. Ghost of Perdition jest bez wątpienia arcydziełem, a od 7:30 to - jak mawiał Tomasz Beksiński - chusteczki już mokre...
2. The Baying of the Hounds też od pewnego momentu wspaniale się rozwija, a 3. Beneath the Mire kłania się przed Kashmirem i Dream Theater.
4. Atonement jest drugą perłą na Ghost Reveries - tu w szwedzki Opeth weszły duchy Pinka Floyda i Neila Younga.
Potem najdłuższy, bardzo dobry, ale nie najlepszy na płycie
5. Reverie/Harlequin Forest {od 10:00 do końca metal filmowy} oraz spokojny 6. Hours of Wealth.
7. The Grand Conjuration - Seven na Floydzie - to trzeci z wielkiej trójcy albumu, którego zwieńczeniem jest najkrótszy, balladowy
8. Isolation Years.

Mikael Åkerfeldt - wokal, melotron, gitara
Peter Lindgren - gitara
Per Wiberg - instrumenty klawiszowe
Martin Mendez - gitara basowa
Martin Lopez - instrumenty perkusyjne

Naprawdę warto kliknąć ten tytuł!

sobota, 27 czerwca 2009

The Pavilion of Dreams







Harold Budd
The Pavilion
of Dreams

1978

* * * * 5



The Pavilion of Dreams to album świetny na zasypianie, może nawet na sen wieczny... Kiedyś obudziłem się w środku nocy przy dźwiękach z tej smutnej i pięknej płyty wyprodukowanej przez Briana Eno i pomyślałem, że jestem już gdzie indziej...

Pośród muzyków m.in.:
Harold Budd – piano, voice
Marion Brown – alto saxophone
Maggie Thomas – harp
Michael Nyman – marimba, voice
Brian Eno – voice

'Igginbottom's Wrench







Igginbottom
'Igginbottom's Wrench
1969

* * * * 5



Album świetny na uspokojenie wieczorne, nagrany przez kwartet 20-21-latków z Anglii 40 lat temu. Trzeba przyznać, że bardzo dojrzała muzycznie była ta młodzież, co potwierdza oszczędna w środkach wyrazu, lecz bardzo wyrazista i nastrojowa jazzująco-bluesująca muzyka.
Niby nic, a jednak sombrero...

{Gdy słuchałem Igginbottom po raz pierwszy, miałem nie tak odległe znowu skojarzenie z Chetem Bakerem; krytycy zaś wypowiadali hasło: John Coltrane}

'Igginbottom's Wrench (po latach wydany pod firmą Allan Holdsworth & Friends) nagrali:
Steven Robinson (guitar, vocals)
Dave Freeman (drums)
Mick Skelly (bass)
i oczywiście
Allan Holdsworth (guitar, vocals),
który założył potem Tempest oraz grał z takimi sławami jak Gong, Soft Machine, The New Tony Williams Lifetime, Jean-Luc Ponty oraz UK. W 1991 roku współpracował z Level 42 (LP Guaranteed), a w 1996 z braćmi Andersem i Jensem Johanssonami, nagrywając Heavy Machinery. Oprócz solowej twórczości znany jest także z nagrań z Derekiem Sherinianem.

piątek, 22 maja 2009

Motorpsycho + Jaga Jazzist Horns = In The Fishtank 10





Motorpsycho
+Jaga Jazzist Horns

In The Fishtank 10
2003

* * * * 5



Bohaterami trwającej ponad 46 minut i przebrzmiewającej o wiele za szybko epki z Fishtanku są tym razem Norwegowie z Motorpsycho i Jaga Jazzist. Zauroczenie możliwe od pierwszego wsłuchania, a jeśli nie, to zawsze jest genialny utwór 5 - Tristano - za setki lat ludzie powinni go znać i słuchać! I znowu na nowo go odkrywam, a czas goni niepostrzeżenie, by eksplodować na dobre przy 16:39. Ekstazapp!